Człowiek odwagi
i sprzeciwu
Che Guevara
Taki oto obraz Ernesta 'Che' Guevary
możemy ujrzeć w wydanej niedawno w Wielkiej Brytanii książce Mike'a Gonzaleza
pt. "Che Guevara and the Cuban Revolution" ("Che Cuevara i Kubańska
Rewolucja"). Autor wyjątkowo ciekawie i przejmująco opisał historię życia
Ernesta Guevary. Zagłębił się w meandry wyznawanych przez Che ideałów, jak i
metod działania.
Dla Che najważniejszy był człowiek, "stworzyć nowy ideał człowieka, który
pracuje z radością" - mawiał. Ta miłość do ludzkości, doprowadziła go do
marksizmu. We wczesnym wieku poznał nędzę życia mieszkańców Ameryki Łacińskiej,
którą prawie całą zwiedził na motocyklu. Widział ogromną biedę, wyzysk klas
niższych, przy jednoczesnym opływaniu w bogactwa i luksusy kapitalistów i członków
tzw. elity polityczno-gospodarczej. Był naocznym świadkiem upadku rządu J. Arbenza
w Gwatemali, którego to rząd zaczął wprowadzać prospołeczne reformy w ramach
kapitalizmu, obalonego przez faszyzujących generałów gwatemalskich przy czynnym
wsparciu CIA. Wtedy też Che doszedł do wniosku, że to imperializm amerykański
jest główną przyczyną nędzy na jego ojczystym kontynencie (co ciekawe, obecnie
USA prowadzą pod tym względem identyczną politykę jak w czasach tzw. zimnej
wojny). Uznał, że tylko rewolucja może doprowadzić do obalenia panowania Stanów
i zagwarantować godne życie zwykłemu ludowi.
Che wybrał życie rewolucjonisty, który pragnie dobra ludzi pracy. Dlatego związał
się z narodowo-wyzwoleńczym "Ruchem 26 Lipca" Fidela Castro (Che określił
Castro w tym czasie, jako "przywódcę lewicowej burżuazji"). Razem
z partyzantami Castro obalił skorumpowany rząd kubańskiego dyktatora F. Batisty
(marionetki USA) w 1959 roku. Pragnął zaprowadzić ustrój sprawiedliwości społecznej
na Kubie, która miała być pierwszym krajem, który wyłamał się z amerykańskiej
dominacji w Ameryce Łacińskiej. Jednak późniejsze (wymuszone skądinąd) związanie
się Kuby z poststalinowskim ZSRR, doprowadziło do stopniowej biurokratyzacji
systemu kubańskiego. Che przez pewien czas był ministrem w rządzie Castro, ale
zrezygnował na rzecz wspierania walk powstańczych tam, gdzie "został rozwinięty
sztandar wolności". Postanowił wspierać, a także samemu organizować ruchy
partyzanckie na świecie, które miały być nowym sposobem walki ze światowym kapitalizmem
(koncepcja 1, 2, 3, wielu Wietnamów). Był w Kongu, w Boliwii - tam dosięgła
go ręka tamtejszych wojskowych, którzy go zabili.
Koncepcja teoretyczna Che Guevary polegała na tworzeniu małych oddziałów partyzanckich
w dżungli, rekrutujących swoich członków wśród chłopów zamieszkujących teren,
przy którym partyzantka zorganizowała swojego bazy. Che uważał (wykazał to m.in.
w swojej pracy "Wojna partyzancka"), że mały, ale dobrze uzbrojony
i zorganizowany oddział partyzancki jest w stanie pokonać regularną armię. Całość
zakładała również poparcie dla guerrilli ze strony wsi (np. dostarczanie pożywienia,
lekarstw, etc.). Koncepcja ta nie zakładała zbyt dużej aktywności klasy pracowniczej
w powstaniu, a w praktyce okazało się, że robotnicy zostali pominięci w kalkulacjach
partyzantów. Mieliśmy taka sytuację w Boliwii, gdzie Che organizował partyzantkę,
kiedy to w czasie wyjątkowo nieprzychylnym dla powstańców, wybuchł na dużą skalę
strajk górników. Niestety oderwanie od mas i od bieżącej sytuacji politycznej
kraju, brak rozeznania w terenie (okazało się, że partyzanci zajęli jedną z
najważniejszych ulic kraju, dzięki czemu mogliby sparaliżować cały kraj; niestety
wycofali się) a także wroga postawa Komunistycznej Partii Boliwii (mającej dość
duże wpływy w ruchu pracowniczym) doprowadziło do rozbicia sił partyzantki przez
siły rządowe, a w konsekwencji do zabójstwa Che Guevary.
Współcześnie wszystkie ruchy partyzanckie, jak np. kolumbijskie FARC-EP i ELN
czy nepalscy i filipińscy maoiści są nieliczne i w oberwane od mas ludowych.
FARC i ELN zeszły już jawnie na pozycje socjaldemokratyczne (FARC chce budować
państwo typu "skandynawskiego" kapitalizmu ludowego), natomiast maoiści
dokonują ataków terrorystycznych, które w żaden sposób nie pobudzają aktywności
mas pracowniczych, za to zwiększają represje ze strony państwa i w żaden sposób
(także ideologiczny - maoizm jest wrogiem wszystkich rewolucyjnych marksistów!)
nie przyczyniają się do poszerzenia świadomości klasowej mas pracowniczych.
Od czasu męczeńskiej śmierci za ideały Che Guevara stał się symbolem buntu przeciw
systemowi wyzysku, biedy i nędzy. Wielu młodych ludzi, antykapitalistów, alterglobalistów
uważa go za wzór do naśladowania, mimo że strategia, jaką wybrał nie sprawdziła
się, głównie z powodu jej oderwania od walki masowej pracowników najemnych.
I tu właśnie tkwi największy błąd Che - niedocenianie ruchów masowych. A tylko
takie mogą doprowadzić do obalenia systemu kapitalistycznego i zaprowadzenia
ustroju sprawiedliwości społecznej bez wyzysku człowieka przez człowieka.
Paweł Sz.