Rzeź Faludży
Trudno wyobrazić sobie zniszczenie
i rzeź ludności w Faludży.
Miasto stało się symbolem niepodległości i oporu przeciw siłom okupacyjnym w
kwietniu br. po tym, gdy wojska amerykańskie musiały się stamtąd wycofać po
próbie przejęcia miasta.
Teraz miał nastąpić odwet upokorzonego imperium. Ludność Faludży ukarano zbiorowo.
Systematycznie bombardowano, ostrzeliwano, zabijano. 300-tysięczne miasto zrównano
z ziemią, ci mieszkańcy, którzy przeżyli stracili wszystko, są teraz uchodźcami
we własnym kraju, doświadczą katastrofy humanitarnej. Liczba zbrodni wojennych
dokonanych w Faludży jest ogromna. Oto niektóre z nich:
Bombardowanie szpitali
W dniu 9 listopada samoloty wojskowe USA zbombardowały Centralną Klinikę Zdrowia,
gdzie leczono rannych i chorych Faludży, po przejęciu przez siły okupacyjne
głównego szpitala w mieście. Na Klinikę spuszczono trzy bomby, w wyniku czego
zginęło 35 pacjentów, w tym pięcioro dzieci poniżej 10 lat oraz 24 osoby z personelu
medycznego.
Fosfor, napalm, gaz, broń kasetonowa
Świadkowie mówią o stosowaniu broni fosforowej, która pali na ciele nawet pod
wodą oraz napalmu, który powoduje, że ciało ofiary się topi. Znaleziono właśnie
takie stopione ciała. Mieszkańcy, którym udało się uciec z dzielnicy Hay Julan
opisali, jak można było czuć chemikalia o zapachu jabłkowym, tuż przed głównym
atakiem na miasto. Potem pojawiły się otwarte rany na skórze: skóra pękała i
zaczynała krwawić. Był też dym, który spowodował, że ludzie kaszlali krwią.
Mieszkaniec obozu dla uchodźców, 40 - letni Abu Mohammed, opowiadał, że widział
jak stosowano broń kasetonową. Natomiast 12 - letni chłopiec powiedział: "Amerykanie
rozbili nasze miasto, zamordowali tysiące ludzi, zniszczyli nasze meczety i
szpitale. Teraz przyjadą do naszego obozu. Dlaczego?"
Zabijanie rannych
Widzieliśmy w telewizji jak żołnierz amerykański dobił rannego człowieka leżącego
na podłodze. Nie było to przypadkiem tylko częścią wyuczonego sposobu traktowania
rannych. Żołnierze nazywają to "sprawdzaniem zgonu". "Uczą nas
dokonywać sprawdzania zgonu, kiedy uprzątniemy pokoje" - powiedział dziennikarzowi
żołnierz, który wrócił z Iraku. "Wsadzisz dwie kule w klatkę piersiową
faceta i jedną w mózg. Ale kiedy wchodzisz do pokoju, gdzie faceci są ranni,
możesz nie wiedzieć, czy żyją czy nie. Więc uczą nas sprawdzania zgonu poprzez
naciskanie im butem w oko, bo generalnie osoba, nawet jeśli udaje zmarłego,
będzie mrugać jeśli tam go naciskasz. Jeśli rusza się, wpakujesz kulę w mózg."
Jest też inny sposób na rannych:
"Czołgi przejechały rannych na ulicach," powiedział 45-letni Abu Aziz,
"Zastrzelili tak dużo rannych ludzi, którzy poszli do meczetów dla schronienia.
Nawet groby zostały bombardowane."
Przez kilka tygodni siły okupacyjne nie wpuściły konwojów organizacji humanitarnych
do Faludży. Sytuacja jest katastrofalna dla rodzin, które tam pozostały. Bez
prądu, wody, jedzenia. Na ulicach pełno zwłok. Szacuje się, że co najmniej 6000
osób zginęło w ciągu ataku na Faludżę, ale tak na prawdę nikt nie wie ile cywilów
zapłaciło życiem. Armia amerykańska nie liczy zgonów cywilów ....
s. 5 Opracowała Ellisiv Rognlien