Ze świata* Ze świata* Ze świata*
Raport
ze Światowego Forum Społecznego w Porto Alegre
Przeciwko światu nędzy i wojen
Światowe Forum Społeczne w brazylijskim
Porto Alegre było zdominowane przez dwie sprawy. Pierwsza to groźba straszliwej
wojny z Irakiem a druga to wzmocnienie lewicy w Ameryce Łacińskiej - wyrażone
przez zwycięstwo lewicowych kandydatów w wyborach prezydenckich w Brazylii i
Ekwadorze oraz nieudaną próbę zamachu przeciwko rządowi Hugo Chaveza w Wenezueli.
Oba tematy były podkreślone podczas wielkiej demonstracji 140 tysięcy ludzi
na początku Forum oraz w wielu dyskusjach w tej czterodniowej imprezie. 31 stycznia,
40 tys. ludzi przywitało nowego prezydenta Brazylii, Lulę, a dwa dni później
tłumy wiwatowały na cześć Chaveza. Uczestnicy Forum rozumieli, że Lula wygrał
wybory dając nadzieję większości mieszkańców. Rozumieli również, że bogaci w
Wenezueli próbują obalić Chaveza lokautem (przebranym za strajk), ponieważ obiecał
przeprowadzić kilka reform na korzyść robotników, chłopów i biednych.
Pomimo wielkiego aplauzu dla Luli, niektórzy jednak kwestionowali jego politykę.
Jest on bardzo popularny jako pierwszy człowiek z robotniczej partii, który
wygrał wybory w Ameryce Łacińskiej odkąd został obalony rząd Allende'go w Chile
w 1973 r. Jednak decyzje, które podjął Lula martwią wielu z jego wielbicieli.
Zaakceptował umowę z Międzynarodowym Funduszem Walutowym (MFW) zawartą przez
jego neoliberalnego poprzednika - Cardoso. Lula mianował dyrektora amerykańskiego
banku prezesem banku centralnego Brazylii. Powiedział, że jest gotów negocjować
w sprawie tworzenia strefy wolnego handlu z USA. Wielu ludzi myśli, że oznacza
to kontynuowanie ekonomicznej dominacji USA nad Ameryką Łacińską. Obawy te zostały
zintensyfikowane, gdy Lula opuścił Światowe Forum Społeczne, by uczestniczyć
w Światowym Forum Gospodarczym dla biznesmenów, bankierów oraz rządowych ministrów
w szwajcarskim ośrodku wczasowym Davos. Lula uspakajał mówiąc, że będzie proponował
środki, by przeciwdziałać nędzy. Ale niektórzy zastanawiali się jak można pogodzić
interesy bogatych ludzi i wielkich korporacji z jednej strony a cierpienia ludzi
nad którymi oni panują z drugiej.
Niektórzy mówili, że Chavez jest lepszy od Luli, raczej ignorując przy tym kompromisy,
które Chavez przeprowadził z tymi, którzy będą ponownie próbowali go obalić,
jeśli tylko będą mogli. Najważniejsza jednak była nowa pewność siebie, co do
zdolności milionów ludzi do walki po dwóch ponurych dziesięcioleciach klęsk.
Kulminacją Forum było spotkanie w stadionie Gigantinho, w którym uczestniczyło
18 tys. osób. Słynni intelektualiści ruchu antykapitalistycznego i antywojennego:
Noam Chomsky z USA i Arundhati Roy z Indii mówili nt. "oporu przeciw imperium".
Chomsky mówił o tym, jak ludzie, którzy uważali się za "panów wszechświata"
niszczyli życie ludzi - "nie będzie (życia) jeśli nie zrobimy czegoś z
kapitalizmem" - powiedział. Wezwał do sprzeciwu wobec wojny z Irakiem.
Arundhati Roy zdobyła wielki aplauz, gdy potępiała sposób w jaki panujący na
świecie szkodzili ludziom, niszcząc kultury i środowisko w pogoni za zyskiem.
Powiedziała, "Opór przeciwko imperium, lub żeby nazwać to prawidłowo -
imperializmowi - wzrasta."
Entuzjazm
Wielki entuzjazm obecny był na niektórych z dużych spotkań, demonstracjach oraz
w obozie młodzieżowym, gdzie w namiotach mieszkało 20 tys. młodych ludzi. Było
kilkaset małych warsztatów, w których uczestniczyło od 15 do 100 osób - jednak
nie zostały one skoordynowane w sposób, który mógłby zapewnić owocne dzielenie
się doświadczeniami. Na większych spotkaniach głównie biali mężczyźni w średnim
wieku czytali swoje zbyt długie wykłady nie dając szansy na szerszą dyskusję.
Tak więc formalna część Forum wydawała się mniej bojowa wobec kierujących światowym
systemem niż Europejskie Forum Społeczne we Florencji w listopadzie 2002 r.
Jednak większość ludzi na pewno wróciła do domu uznając, że globalny ruch rośnie
w siłę. Cztery lata temu było nie do wyobrażania, by aktywiści z tylu krajów
mogli się zebrać razem. Dziś jest to częścią naszej rzeczywistości.
Ruch
antywojenny
W Porto Alegre antywojenni aktywiści stworzyli globalną koalicję antywojenną.
W całodniowym spotkaniu uczestniczyło ponad 1000 osób z ponad 60 krajów. Wszyscy
podkreślali ważność kampanii przeciw wojnie z Irakiem. Działacze z USA, Brazylii,
Palestyny, Indii, Portugalii i niemal każdej innej części świata postanowili,
że trzeba budować protesty 15 lutego - w dniu globalnego sprzeciwu antywojennego.
Ludzie z USA mówili, że dzisiejszy ruch jest większy niż ruch przeciwko wojnie
wietnamskiej pod koniec lat 60-ych.
Przeciw staremu systemowi
Obóz młodzieżowy znalazł się kilka kilometrów od głównego miejsca spotkań. Młodzi
ludzie przyjechali głównie z krajów Ameryki Łacińskiej - np. antywojskowi aktywiści
z Paragwaju, kraju który rządzony był przez dziesięciolecia przez militarną
dyktaturę generałów i który jest wciąż zagrożony militarnymi represjami. Wszędzie
w obozie czuło się atmosferę młodych ludzi kwestionujących społeczeństwo. Po
jednej stronie obozu anarchiści, po drugiej socjaliści, komuniści i trockiści
z czerwonymi flagami. Między nimi ekolodzy, pacyfiści i działacze antyrasistowscy.
Dyskutowali zawzięcie wokół ognisk. Wyglądało to jak wielki festyn rockowy -
ale w rzeczywistości była to najbardziej dynamiczna część nowego światowego
ruchu, przeciwstawiającego się staremu światowemu systemu.
==========================
Byłem w Porto Alegre!
Romek Kalicki był uczestnikiem z Polski na ŚFS w Porto Alegre. Podzielił się z nami wrażeniami:
“W cieniu wojny Busha o Irak pod
koniec stycznia odbyło się III Światowe Forum Społeczne w Porto Alegre. Według
większości wskaźników znów było rekordowe: 100 tys. uczestników, 5700 organizacji,
1700 konferencji i warsztatów, dwie wielkie demonstracje antywojenne, spotkania
w hali sportowej na 15 tys. widzów, 4000 dziennikarzy. Ale gwiazdą nr 1 w tym
roku był nowo wybrany prezydent Brazylii, Lula, współtwórca Forum, a dziś jego
gość honorowy. Zawiózł przesłanie Forum do Davos, do paszczy lwa. Prezydent
Wenezueli, Hugo Chavez, Noam Chomsky, aktor Danny Glover, Susan George, Mario
Soares, Leonard Boff, czy Fritjof Capra, to niektóre z postaci, które spotkać
można było w Porto Alegre. Na mnie największe wrażenie zrobili jednak przedstawiciele
Izraela i Palestyny, którzy zadeklarowali pokojowy sposób rozwiązania dręczącego
ich konfliktu i przy dźwiękach "Imagine" Johna Lennona, na oczach
15 tys. ludzi ze łzami w oczach padli sobie w objęcia. Niezapomniany widok.
Lepszy świat jest możliwy!! “