Na lewym skrzydle
GAZETA
WOJENNA
Kiedyś wyznacznikiem linii generalnej
była Trybuna Ludu. Gdy ktoś zagubił się w polityce polskiej klasy panującej
odnajdywał się dzięki łamom tej niezapomnianej gazety.
Dziś mamy inny nośnik linii generalnej. Gdy nie wiesz czego chcą polscy rządzący.
Gdy masz wątpliwości jaka jest wspólna platforma polskiej elity biznesowej,
najwyższych urzędników państwowych, wojskowo - policyjnych generałów i politycznego
establishmentu…
…czytasz Gazetę Wyborczą.
Pismo, które nigdy nie zawodzi. Wiele w nim artykułów o sprawach trzeciorzędnych,
w których można polemizować o tym i owym. Co do linii generalnej panuje jednak
żelazna dyscyplina. NATO, Unia Europejska, kolejne wojny USA, prywatyzacja -
w tych sprawach nie ma dyskusji, lecz łopatologiczna wykładnia. Jeśli ktoś się
nie zgadza, to jest populistą, terrorystą, miłośnikiem dyktatur i protofaszystą.
(A gdy przyjedzie papież pierwsze osiem stron zapełnią Jego przemówienia i wiadomości
z pielgrzymki. Zupełnie jak przemówienia I Sekretarzy na kolejnym zjeździe partii
w Trybunie Ludu… Obie gazety nawet wyglądają wtedy bardzo podobnie - jak książki
telefoniczne.)
W ostatnich tygodniach Gazeta Wyborcza wykłada cele polskich panujących głównie
w dziedzinie polityki zagranicznej. Pierwszym wiekopomnym celem jest Unia Europejska.
Pismo staje się więc najbardziej prounijnym dziennikiem w Polsce. Gdy inni mają
wątpliwości, tam ich nie znajdziecie. Dla przeciwników są tylko kubły pomyjów.
Dla wątpiących - patrz: PSL - na przemian pomyje (gdy krytykują) i głaskanie
(gdy ulegają).
Naczelny Michnik przyznaje bez ogródek, że nie ujawnia afery korupcyjnej w trosce
o negocjacje z UE. Demokrata nie widzi nic złego w podporządkowaniu demokratycznych
wartości nadrzędnym celom linii generalnej…
(Zresztą demokraci i prawdziwi Europejczycy z Gazety Wyborczej entuzjastycznie
powitali w kwietniu 2002 r. pucz wojskowy obalający demokratycznie wybranego
lewicowego prezydenta Wenezueli. "Chavez obalony!" - krzyczała pierwsza
strona gazety. Kiedy po trzech dniach masowe protesty zmusiły puczystów do odwrotu
"Powrót Chaveza" można było przeczytać w krótkim artykule daleko w
środku.)
Drugim wiekopomnym celem przedstawianym przez wyrocznię jest przyklejenie się
ubogich krewnych z Polski do machiny militarnej USA. Gazeta Wyborcza jest więc
ostatnio przede wszystkim Gazetą Wojenną. Doskonały przykład tego, co w swym
antywojennym wierszu Tuwim określił jako "rozścierwienie się, rozchamienie
wrzasku liter pierwszych stron dzienników". Dziennik Michnika jest bez
wątpienia najbardziej podrzegającą do wojny gazetą w Polsce. Demonstracje antywojenne
się tu pomija. Gdy pominąć nie można, pisze się o nich możliwie mało (i z odpowiednim
tytułem, np. "Nie ruszać Saddama") obowiązkowo obniżając liczbę uczestników.
Natomiast wszelkie materiały mogące wzmóc pęd ku wojnie znajdują się na pierwszych
stronach bez słowa krytyki. "Saddam Hussein złapany na kłamstwie",
"Saddam ma dwa tygodnie", "Siódemka z Ameryką" - oto wrzask
liter z pierwszych stron Wojennej.
(Ciekawe jest mówienie władcy Iraku po imieniu. Czyżby Michnik także z Husseinem
(obok Millera, Rywina itp.) przeszedł na "ty"? W przypadku sekretarza
stanu USA, Rumsfelda, byłoby to jasne, gdyż bywał w Bagdadzie już w 1983 r.
Ale Michnik? Czyżby kolejna afera?)
Gdy jednak okazało się, że znalezionych kilkanaście pustych rakiet miało służyć
“prawdopodobnie” przenoszeniu broni konwencjonalnej, a nie chemicznej, informacje
o tym znajdziemy drobnym drukiem na jedenastej stronie…
Chyba nie tylko ja mam więc dyskomfort moralny kupując z rzadka ten wojenno-liberalny
gniot.
FILIP ILKOWSKI